Nie jesteś zalogowany » Zaloguj » Utwórz konto | RCS Strona Główna
Alkohol - czy w małych ilościach/dla niepełnoletnich jest on grzechem?
22 sty 2011 - 15:14:29
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 7
Wiem, że jeżeli ma sie ukończone 18 lat to nie jest grzechem ( np. wypicie lapki szampana czy wina) ale jeżeli jeszcze nie osiągnęło się tego wieku to czy jeżeli napijemy się lampki szampana w Sylwestra to musimy iść potem do spowiedzi? ( Ja należe do RCS i w modlitwie zawierzenia są słowa " Proszę Cię o odwagę w codziennej walce ze złem, abym nigdy nie brał(a) narkotyków i unikał(a) wszystkiego, co uzależnia, a w szczególności alkoholu i nikotyny." - czy to oznacza, że wgl nie moge się napić w Sywlestra czy tam na 18nastce przyjaciółki szampana? [mam 17 lat] Nie mam pojęcia jak mam to interpretować. Czytałam wątek na ten temat na stronie RCS - wszyscy dawali do zrozumienia, że okazjonalnie można po lampce wina czy coś ale nie żeby się upić. Ale nie znalazłam tam jasnej odpowiedzi czy to dotyczy także tych osób, które nie mają ukończonych 18 lat i czy musiałabym po wypiciu tej lampki iść do spowiedzi czy normlanie przyjąc Komunię?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-02-15 09:00 przez Gosia Fajfer.
 
Re: Alkohol - czy w małych ilościach jest on grzechem?
23 sty 2011 - 14:11:30
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 71
Jeżeli dobrze pamiętam, za moich czasów elementem przysięgi składanej przy bierzmowaniu było niepicie alkoholu i niepalenie papierosów do 18stego roku życia. Jeżeli jest tak dalej to wypicie lampki szampana odbierałabym jako złamanie tego przyrzeczenia a więc grzech, z którego należy się spowiadać. Jest to oczywiście inna sytuacja niż upicie się- tutaj mamy nie tylko niedotrzymanie przysięgi ale i grzech nieumiarkowania.

Pozdrawiam

Z Bogiem
 
Re: Alkohol - czy w małych ilościach jest on grzechem?
23 sty 2011 - 16:30:17
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 511
Alkohol jest dla ludzi, a nie ludzie dla alkoholu. nie rozumiem jak brak szampana w sylwestra ma aż tak duże znaczenie, że cała zabawa jest w tedy do kitu? To już nie da się bawić na trzeźwo, nawet bez jednej lampki szampana? Myślę, że do dnia 18 urodzin powinnaś się powstrzymać od spożywania alkoholu. Także ze względu na przysięgę. Masz prawo (a w tym przypadku nawet obowiązek) odmówić wypicia alkoholu na każdej imprezie, a inne osoby mają obowiązek, w imię tolerancji, Twój wybór uszanować. Takie jest moje zdanie.

Pozdrawiam!

Z Bogiem!
 
Re: Alkohol - czy w małych ilościach jest on grzechem?
23 sty 2011 - 23:13:18
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 71
Chciałam jeszcze dodać jedno: nie dawaj się przekonać tłumaczeniom typu "przecież jeden kieliszek/lampka/kilka łyków to nic takiego. To prawie nie jest alkohol". Wiem z własnego doświadczenia, ponieważ często na imprezy lub kolacje jadę samochodem i jestem jedyną osobą niepijącą. Niby jest dopuszczalna ilość promili ale po co mam sobie do zmęczenia, gdy wracam nocą jeszcze dorzucać nawet tą odrobinę alkoholu. Zresztą dużo łatwiej jest się upilnować, gdy się nie dotyka kieliszka. A bawię się równie dobrze.

Pozdrawiam
Z Bogiem
 
Re: Alkohol - czy w małych ilościach jest on grzechem?
24 sty 2011 - 12:41:26
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 119
Witam!

Droga Kornelio,

tak na wstępie chciałbym sprostować to, co tu napisano powyżej, a mianowicie ta przysięga odnośnie nie picia alkoholu do ukończenia 18 roku życia składana jest nie na bierzmowanie, tylko z tego co pamiętam podczas pierwszej komunii św.

Jeżeli przystąpiłaś do pierwszej Komunii św. i złożyłaś taką przysięgę, to jest rzeczą oczywistą, że wypicie przez Ciebie alkoholu jest grzechem. Nie chcę tu rozstrzygać, do jakiej kategorii taki grzech zaliczyć (ciężki czy lekki), ale w sumie jak dla mnie nie ma to większego znaczenia. Grzech to grzech. Każdy jest w jakimś stopniu nieposłuszeństwem wobec Boga.

Po prostu musisz być asertywna, czyli szanować się i wymagać dla siebie szacunku od innych. Nie daj się skusić na tzw. odrobinę alkoholu. Nie znam ani jednego osobnika, który upił by się przez wypicie od razu pięciu kieliszków. Zawsze musiał wypić tego pierwszego :) A w twoim przypadku nie chodzi przecież nawet o żadne upijanie się, tylko o samą przysięgę.

Nie chce tu demonizować picia alkoholu, ale trzeba przyznać, że nie jest to sok pomarańczowy, tylko substancja, z którą trzeba postępować, zachowując wysoką roztropność i rozwagę, a do tego potrzeba samodyscypliny. Takie dochowanie przysięgi pierwszo-komunijnej jest dobrą okazją do ćwiczenia jej w sobie.

Co do tych wypowiedzi, które czytałaś na którymś wątku, to jasno widać, że była tam mowa w ogóle o piciu alkoholu, a nie o piciu go przez niepełnoletnie osoby. A więc nie ma co dumać nad interpretacją. Jak dla mnie sprawa jest prosta, a wszystkie te myśli (jak to interpretować) to jak dla mnie zwykłe pokusy. Od tego się zaczyna - najpierw kwestionuje się rzeczy oczywiste (bo przysięga jest przecież najbardziej jednoznaczną rzeczą, jaką można sobie wyobrazić), a później kroczek po kroczku....


To chyba dobra okazja, żeby przypomnieć, jak to zły duch skusił Ewę a potem Adama.
Rzekł do Ewy: " Czy rzeczywiście Bóg powiedział: nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?"
Widać jak na dłoni - zły duch porusza oczywistą kwestię dla Ewy, ale samo to pytanie ( "Czy rzeczywiście...") już zasiewa ziarno wątpliwości, budzi emocje! Bo sprawa wydaje się oczywista- Bóg zabronił spożywania tylko z jednego drzewa w ogrodzie!
Pewnie podobnie czuła się Ewa, jak osoby niepełnoletnie, które słyszą, że nie mogą teraz pić alkoholu. Wydaje im się ten zakaz wręcz wszechogarniający, jakby miały już nigdy w życiu nie dotknąć czegoś, czego właśnie tak bardzo chcą spróbować. A to przecież tylko kilka lat!

Tak więc podobnie z alkoholem! Nie ma co się zastanawiać, bo tak się wchodzi w dialog z kimś, kto bynajmniej nie chce dobrze dla ludzi, a jest od nich dużo inteligentniejszy!

Z Bogiem i życzę odwagi w kroczeniu pod prąd!

PS. Kornelio, masz piękne imię ;-)
 
Re: Alkohol - czy w małych ilościach jest on grzechem?
24 sty 2011 - 14:31:09
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 71
Piotrze faktycznie masz racje. Na bierzmowaniu mieliśmy odnowienie tej przysięgi więc pamiętałam lepiej właśnie tą z bierzmowania. Obie były spory kawał czasu temu więc przepraszam za pomyłkę.

Pozdrawiam
Z Bogiem
 
Anonim
Re: Alkohol - czy w małych ilościach jest on grzechem?
24 sty 2011 - 20:44:17
Z tego co mi wiadomo po rozmowie z siostrą zakonną to alkohol jest dla osób pełnoletnich i jeśli nie ukończyło się 18 roku życia nie powinno się po niego sięgać.
 
Re: Alkohol - czy w małych ilościach jest on grzechem?
24 sty 2011 - 23:30:17
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 119
Nic się nie stało takiego, droga Ylvo, w końcu jak mówi mądre przysłowie: "błąd jest przywilejem filozofów, nie mylą się tylko głupcy" (Sokrates)

Pozdrowionka ;)
 
Re: Alkohol - czy w małych ilościach jest on grzechem?
25 sty 2011 - 12:12:26
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 1
upijanie sie jest grzechem.
ja nie pije alkoholu ponad 4 lata
i wytrzymuje,nawet jak pija przy
mnie to mi to nie przeszkadza.
Pozdrawiam.
 
Re: Alkohol - czy w małych ilościach jest on grzechem?
08 lut 2011 - 01:36:42
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 114
DO OSIEMNASTKI WARA OD ALKOHOLU!!!

zapamiętaj to sobie

A PO 18

w umiarkowanych ilościach.

JAK O TYM "ZAPOMNISZ"

to do spowiedzi.


Agata:)
 
Re: Alkohol - czy w małych ilościach jest on grzechem?
09 lut 2011 - 23:48:18
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 20
"Czy alkohol jest grzechem" - dziwne pytanie z ust katolika... Bo jeśli odpowiedź brzmiałaby "tak", to co się w takim razie stało w Kanie Galilejskiej???
 
Re: Alkohol - czy w małych ilościach jest on grzechem?
10 lut 2011 - 18:48:47
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 119
Witam,

droga Anno, wybacz, jeżeli mój post odczujesz jako czepianie się, ale bynajmniej nie mam takiego zamiaru, tylko chcę sprostować pewne sprawy, które najwyraźniej źle zrozumiałaś. Autorce wątku chodziło o alkohol wypity przez niepełnoletnie osoby, a nie o picie alkoholu w ogóle ;)))

W takim rozumieniu tego pytania Twe zdziwienie nie wydaje się uzasadnione, a dla osób bardzo młodych może stanowić nie lada łamigłówkę, gdy będą chciały uzyskać odpowiedź, czy mogą się napić, czy nie, zanim ukończą 18 rok życia. Inna sprawa, że nie powinno to wśród katolików budzić żadnych wątpliwości.

Pozdrawiam!
 
Alkohol
17 pa 2010 - 17:08:37
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 511
Witam Wszystkich serdecznie! Mam do Was pytanie w sprawie napojów alkoholowych. Chodzi mi konkretnie o to, czy my, jako członkowie RCS-u, możemy pić alkohol (oczywiście nie chodzi o upijanie się czy wpadanie w nałóg), czy też przyrzekamy Panu Jezusowi całkowitą abstynencję? W Modlitwie Zawierzenia powtarzamy: "Proszę Cię o odwagę w codziennym pójściu pod prąd, abym nigdy nie brał narkotyków i UNIKAŁ wszystkiego co uzależnia, a przede wszystkim alkoholu i nikotyny". Jeżeli chodzi o narkotyki to sprawa jest jasny: nie bierzemy, nigdy i w żadnej postaci. A co z alkoholem? Obiecujemy go unikać. Czy można więc wypić lampkę szampana na sylwestra? Pytam o to bo znalazłem się w takiej sytuacji. Tzn. przyjechali do mnie do domu w odwiedziny krewni z Francji. No i przy okazji wspólnych kolacji dwa ramy wypiłem pół kieliszka wina. Czy złamałem w ten sposób obietnicę złożoną Panu Bogu? Wydaje mi się, że nie. Co Wy o tym myślicie? Może macie też inne przemyślenia w temacie alkoholu i innych używek. Zapraszam do dyskusji!
 
Re: Alkohol
17 pa 2010 - 18:26:06
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 30
Nie należę do RCS-u, jednak uważam, że można pić napoje alkoholowe. W końcu wszystko jest dla ludzi, ale w rozsądnych ilościach. Wystarczy sobie przypomnieć co Pan Jezus uczynił w Kanie Galilejskiej...
 
Re: Alkohol
17 pa 2010 - 19:14:58
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 19
Myślę podobnie jak mój poprzednik ;) sama nie jestem zachwycona piciem, lecz uważam, że w okazjonalnym kieliszku nie ma nic strasznego... byle tych kieliszków nie wypić za dużo, ani żeby tym pijącym nie był jakiś młodzik (mam na myśli dzieci i młodzież)! Wszystko jest dla ludzi, ale porę i miarę trzeba znać! Jak ktoś jest po 18 roku życia, to przecież ma prawo wypić coś na weselu czy na urodzinach, tylko żeby nie przeholował! ;] Na forum jest temat "Czy picie alkoholu i palenie marihuany jest grzechem?" poczytaj go ;) Pan Jezus na 100% nie namawiałby ludzi do złego w Kanie Galilejskiej
Jednakże, jestem całkowitą przeciwniczką alkoholu, jeśli chodzi o dzieciaki i młodzież (nie mówię tutaj o małym łyczku piwa, wypitym przy rodzicach, żeby posmakować, byleby ten łyczek nie okazał się połową butelki lub całą butelką!) Najbardziej denerwuje mnie to, że moi rówieśnicy (mam 16 lat) często nie wyobrażają sobie, jak można nie wypić czy nie zapalić! Kiedy moje koleżanki umawiają się na te sprawy to wywracam oczami! W ogóle nie rozumieją, że piwsko czy papierochy nie są do szczęścia koniecznie potrzebne! Gdy odmawiam pójścia z nimi na fajkę czy na piwo, jedna z nich mówi mi, że ja w ogóle nie mam życia... no ja akurat jestem z tego zadowolona! Byłoby mi wstyd gdybym się upiła (a szczególnie w tak młodym wieku), a one tymczasem cieszą się, że mają wspomnienia. ;/
Myślę też, że co do alkoholu, to modlitwa zawierzenia nakazuje po prostu, żebyśmy tych "okazji" nie znajdowali zbyt często. Jednak co do papierosów, to raczej są całkowicie zakazane, bo absolutnie nic dobrego w życie nie wniosą!



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2010-10-17 19:16 przez Marta Nadolska.
 
Re: Alkohol
17 pa 2010 - 19:28:38
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 19
PS: Teraz doznałam nagłego olśnienia ;) (być może dzięki Duchowi Świętemu)... w modlitwie zawierzenia mówimy "Proszę Cię o odwagę w codziennym pójściu POD PRĄD, abym nigdy....." Myślę, że chodzi po prostu o to, żebyśmy nie dali sobą manipulować! Gdy będą nas namawiać "A co tam! Wypij/ zapal! Nawet jeśli się upijesz/ naćpasz to przecież będziesz miał fajne wspomnienia! Zobaczysz będzie super!" lub "Jaki tchórz, boi się!" itp. żebyśmy potrafili odmówić... przecież coraz więcej ludzi pod tym względem upada! NIE DAJMY SIĘ! My obiecaliśmy pracować nad sobą... a swoją postawą pod względem używek, ale również i homoseksualizmu, czy współżycia przed ślubem możemy dać innym do myślenia ;)
 
Re: Alkohol
17 pa 2010 - 19:36:02
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 30
Miałem to samo, gdy byłem w Twoim wieku ;)... Jednak uważam, że do 18 roku życia nawet łyczek piwa przy rodzicach jest niewskazany. Podczas Pierwszej Komunii Świętej składało się obietnice - do 18 roku życia bez palenia i bez picia -, więc w tym przypadku niema kompromisów.
 
Re: Alkohol
17 pa 2010 - 23:10:59
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 17
Rozmawiałam z znajomym kapłanem na temat picia alkoholu i powiedział to co myśli większość z nas, że liczy się umiar. Moi poprzednicy wspominali już o winie w Kanie. Moim zdaniem wszystko jest dla ludzi, lecz nie wszystko zbliża nas do zbawiania. Czasem nam ludziom wierzącym i praktykującym wydaje się, że jesteśmy bardziej odporni niż inni. Owszem jesteśmy bardziej świadomi zła jakie istnieje w otaczającym nas świecie, ale to nie czyni nas bardziej odpornymi na jego wpływ.

Jeszcze jedno powinniśmy pamiętać, że wiara najbardziej pociąga poprzez przykłady. Myślę, że to stwierdzenie w pewnym sensie oddaje treść modlitwy zawierzenia. Mamy być wolni od uzależnień by pielęgnować swą czystość, ale nie tylko. Jakim przykładem dla innych byłby RCSiak, który pije, pali i imprezuje jak szalony ? Modlitwa zawierzenia jest pewnym drogowskazem pomagającym kroczyć drogą czystości i dawać dobry przykład innym.

Wracając do tematu alkoholu moim zdaniem powinniśmy pamiętać o umiarze i otaczających nas ludziach. Co nie znaczy, że RCSiak ma być dziwakiem, który stroni od towarzystwa innych :)
 
Re: Alkohol
17 pa 2010 - 23:32:50
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 511
Dziękuję za Wasze szczere i pomocne odpowiedzi! Rzeczywiście, jeżeli chodzi o picie alkoholu to najważniejszy jest umiar. Nie dotyczy to oczywiście narkotyków, dopalaczy, ale i papierosów! Nawet umiarkowane palenie tytoniu szkodzi naszemu zdrowiu, które jako dar od Stwórcy, powinniśmy szanować i o nie dbać!
 
Re: Alkohol
18 pa 2010 - 00:47:34
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 37
Marto! Dajesz wspaniałe świadectwo w swoim otoczeniu i podziwiam Cię za odwagę tego "pójścia pod prąd" :)

Zgadzam się z wami, zdecydowanie dla papierosów nie, natomiast alkohol - umiar, umiar, jeszcze raz umiar! Jeśli zachodzi podejrzenie, że gdzieś gdzie chcę się wybrać nadużywa się alkoholu warto uzbroić się w odwagę przeciwstawienia, albo po prostu zrezygnować z tego typu spotkania (nie należy zawsze unikać, ale też nic na siłę).

Sądzę, że piękną inicjatywą jest chociażby abstynencja w miesiącu sierpniu - powiem wam, że w sierpniu dwa lata temu byłam na ślubie i nie wypiłam nic alkoholu, właśnie ze względu na ten miesiąc. Takie momenty myślę, że są ważne w drodze ćwiczenia się w odmawianiu, we wstrzemięźliwości.

Owszem, nic nie ma złego w lampce wina czy szampana, ale nie jest to coś, co determinuje moje spotkania, czy dobrą zabawę...

Pozdrawiam! Z Bogiem!
 
Re: Alkohol
18 pa 2010 - 19:11:12
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 511
Ja w sierpniu tego roku spędziłem wakacje u krewnych we Francji i też nie piłem alkoholu (choć tam wino pije się jak u nas wodę). Świadomie wpisałem się do księgi abstynencji, wiedząc że pojadę właśnie do Francji. Jestem bardzo zadowolony z tego wyrzeczenia. Dla osób, które piją jednak dość regularnie (choć nie są alkoholikami) sierpniowa abstynencja może być m.in. sprawdzianem ich podejścia do alkoholu. Jeśli ktoś wpisał się do księgi trzeźwości i cały sierpień myśli tylko o tym, kiedy wreszcie nadejdzie 1 września i będzie się można piwka napić to jest już jednak sygnał, że coś jest z taką osobą nie tak. To samo może dotyczyć spraw o wiele bardziej, na pierwszy rzut oka, błahych, np. słodyczy, telewizji, gier komputerowych, internetu. Chyba warto się nad tym zastanowić.
 
Re: Alkohol
19 pa 2010 - 00:47:53
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 114
Ja piję alkohol "okazjonalnie", heh, czyli jak jest okazja, a przeważnie jej nie ma, wiec w tym roku piłam tylko raz: na ślubie szampana na początku wesela. Potem, jako że byłam z mądrym partnerem (to jego zasługa powiedział "Nie wstawaj" :), nie wstałam na picie wódki w miesiącu urodzenia (taka zabawa weselna) i absolutnie nie czułam się stratna^^ zresztą jak by to wyglądało (!) gdybym uczestniczyła w takiej zabawie (w sumie troszki jeszcze ze mnie smarkacz :P -19l.)! zabawa była super:)

Sprawa jest jasna, upicie się jest grzechem CIĘŻKIM, a tego w życiu nie chciałabym zrobić naszemu Panu, no i sobie! Jak się wtedy wygląda... Jest to straszne wykroczenie przeciwko swojej wolności, trochę jakby pogwałcenie swego ciała i umysłu, najgorsze jest to, że odbywa się DOBROWOLNIE...

Zgadzam się w 100% z Poprzednikami^^
Miło było poczytać Wasze mądre wypowiedzi, szczególnie podobało mi się stwierdzenie Michała, że abstynencja sierpniowa to dobry sprawdzian naszego stosunku do picia/alkoholu.

Z Bogiem :)
Agata


PS Siedzieliśmy sobie z moim "rokiem" na kawie integrującej i rozmowa zeszła na ekscesy imprezowe: alko chińczyka (trochę się "dokształciłam"), shoty, picie wódki szklankami, etc Akurat siedziałam cicho, bo nie miałam się czym "chwalić", ale słuchajcie, generalne wrażenie: ŻAL... Było widać jak bardzo niektórzy chcą udowodnić (o zgrozo: najbardziej dziewczyny!) jaki to on nie jest fajny...
Słoma z butów i tyle:P

Klasa też jest ważna, to tak a propos tego gdyby komuś jeszcze było żal tego, że sobie nie "poszaleje" na imprezach, bo należy do RCSu lub po prostu jest... świadomym swojej wiary katolikiem.
 
Re: Alkohol
19 pa 2010 - 16:20:44
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 32
Czysta wódka....tym bardziej ze szklanki.......Brrrrrrr, na samą myśl aż mdli,....rozumiem ze można wypić whisky czy koniak, ale jak słyszę o czystej to bleahh....słabo mi się robi.
 
Re: Alkohol
18 gru 2010 - 22:47:41
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 65
Mogę się podczepić pod ten temat ze swoim pytaniem? Nie czytałem jeszcze nic o uzależnieniach od alkoholu, nie wiem jak to uzależnienie zaczyna się tworzyć. Moje pytanie jest następujące : czy jeśli ktoś ma rodzica alkoholika, to czy powinien szczególnie uważać na alkohol? Czy istnieje większe niebezpieczeństwo pójścia w ślady rodzica?
 
Re: Alkohol
19 gru 2010 - 00:10:58
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 17
Odpowiem ze strony psychologicznej.
Sytuacja wygląda tak: jeżeli dziecko wychowało się w rodzinie z problemem alkoholowym. W procesie wychowania w takiej rodzinie przyjmuje ono rolę ( w psychologi wyróżnia się ich kilka: kozioł ofiarny, bohater, marzyciel, błazen) przyjmowanie tych ról wynika z chęci ucieczki przed problemem alkoholizmu w rodzinie.
W życiu dorosłym takie dzieci mają większe tendencje do wchodzenia w nałogi, ze względu na słabą psychikę. Często bywa tak, iż dziecko alkoholika nie chcąc powtarzać błędów rodzica nigdy nie sięga po alkohol. Zdarza się jednak, że mimo usilnych starań takie dzieci jednak wpadają w nałóg.
Dzieci wychowujące się w rodzinie z problemem alkoholowym są współuzależnione. Jeżeli chcesz wiedzieć coś więcej poczytaj o DDA ( dorosłych dzieciach alkoholików) istnieją grupy terapeutyczne dla takich osób.

Nie chcę Cie przerażać, to tylko trochę psychologii. Jednak wsparcie psychologiczne zawsze się przyda i nie zaszkodzi go poszukać, by dowiedzieć się więcej o sobie.
Myślę, że jednak najważniejsza jest wiara i z Bożą pomocą wszystko jest możliwe. To On nas umacnia i pomaga walczyć ze słabościami.
 
Re: Alkohol
19 gru 2010 - 20:19:47
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 65
Anno,
dziękuję Ci bardzo za tak szybką odpowiedź. Zadając to pytanie nie miałem na myśli siebie, tylko pewną znajomą o którą się niepokoję. Bo ona sięga po alkohol. Czy każda osoba mająca alkoholika w rodzinie powinna skonsultować się z taką grupą terapeutyczną? W najbliższym czasie poczytam coś o DDA. Pamiętam o niej w modlitwie, lecz czy to ją ochroni?
 
Re: Alkohol
19 gru 2010 - 23:54:04
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 17
Jeżeli chodzi o kobiety one mają nieco trudniej. Jeśli dziewczyna wychowywała się w rodzinie, gdzie np. ojciec był alkoholikiem. W życiu dorosłym ma ogromne trudności w nawiązaniu relacji z mężczyznami, jest to skutkiem braku właściwego wzorca męskiego ( ojcowskiego). Taka kobieta z reguły wchodzi w związki z alkoholikami, ponieważ choć to paradoksalne właśnie takiego mężczyznę potrafi zrozumieć.

Co do sięgania przez Nią po alkohol w dużej mierze jest to wynik wychowania. Będąc dzieckiem nauczyła się tego, iż jest to sposób na "rozwiązywania problemów".Ona pewnie nie widzi nic złego w tym, że czasem coś wypije. Może to być niebezpieczne i stać się pierwszym krokiem do wejścia w nałóg.

Ślady jakie pozostawiło w psychice takiej osoby wychowanie w rodzinie z problemem alkoholowym, mogą być nie dostrzegalne z zewnątrz. Jednak Jej psychika jest słaba, poraniona choć na pierwszy rzut oka może Ona sprawiać wrażenie osoby twardo stąpającej po ziemi ( to tylko maska).
Radziłabym by poszukała pomocy u specjalisty, choć pewnie ciężko będzie Ją namówić. Najważniejsze jest zdanie sobie sprawy z tego, iż przez wiele lat było się współuzależnionym i przyznanie się do tego. To pierwszy krok na drodze rozpoczęcia terapii i wyzwolenia się z piętna alkoholizmu.

Istotną rolę w procesie leczenia duszy poranionej odgrywa wiara. To Pan potrafi uleczyć wszystkie nasze rany. Jednak lekarze, psychologowie i terapeuci są tymi, którzy Mu w tym pomagają. Myślę, że Ta dziewczyna powinna spróbować terapii ( nie wiem czy łatwo będzie ją znaleźć, to zależy od wielkości miasta w jakim mieszka) i modlić się o przebaczenie ( by potrafiła przebaczyć swemu ojcu). To wszystko pomoże Jej rozpocząć proces leczenia duszy.

To tylko moje skromne zdanie, nie jestem specjalistą w tej dziedzinie. Wszystko, co napisałam opieram na wiedzy zdobytej podczas zajęć z psychologii, pedagogiki społecznej i patologii społecznych, oraz doświadczeniach w pracy z młodzieżą z świetlic socjoterapeutycznych.

Wiem jedno nie należy udawać, że problem nie istnieje. Przeszłości nie da się wymazać i trzeba się z nią pogodzić. To pierwszy krok do zbudowania normalnego życia.
 
Re: Alkohol
20 gru 2010 - 13:25:08
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 20
Odnosząc się do wypowiedzi mojej poprzedniczki- z doświadczenia wiem, że nie można podchodzić do wszystkich ludzi w ten sam sposób- faktycznie, może być potrzeba pomoc psychologa, ale ważne jest też wsparcie osób z najbliższego środowiska i ono czasem wystarcza. Zwłaszcza, że ludzie-nie oszukujmy się- nie są zbyt otwarci na pomoc psychologiczną... Jestem z rodziny, gdzie problem alkoholu istnieje wciąż. Na pierwszym roku studiów miałam rzeczywiście z tym problem- nie piłam do 18 roku życia, a gdy już mogłam, zdarzało mi się przeholować. Jednak oczy na to zło otworzył mi Jezus. Ale gdybym nie należała do różnych wspólnot (Oazy, scholi) nie wiem czy bym to dostrzegła i umiała z tym zerwać. I to nie jest tak, że już jestem na 100% pewna, że nigdy nie zdarzy mi się przesadzić, ale walczę, powstaję i mam silną motywację. RCS bardzo mi pomaga.
Więc jeśli chodzi o Twoją koleżankę, Mateuszu, wszystko zależy jakie ona ma podejście do życia, do wiary. Mogę Ci poradzić tyle, byś był dla niej przykładem i wciąż się za nią modlił. To działa cuda, naprawdę :)

Z Bogiem

Sabina
 
Re: Alkohol
20 gru 2010 - 23:32:31
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 65
Droga Anno,
dziękuję Ci bardzo za tę wiadomość. To o czym piszesz jest prawdą. Wszystko. Brak ojca spowodował u niej znacznie większe problemy, widzę to. Tylko ona tego nie widzi. Ona udaje, że jest wszystko dobrze. Ona chciałaby, żeby tak było, więc żyje tak, jakby nie było problemów. To, co napisałaś o masce, coraz częściej się nad tym zastanawiam. To nie jest jedyna sprawa, o którą się niepokoję. Tego jest znacznie więcej. Wiem, to raczej nie jest miejsce bym tu o Niej pisał. Napomknąłem o niej, bo ta sytuacja była związana z tematem wątku. Zapytałem, by choć trochę rozwiać swoje wątpliwości i szukać dla niej pomocy. To forum nie jest od rozmawiania o czyiś problemach. Przepraszam i dziękuję za odpowiedzi.
Dobranoc wszystkim.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2010-12-20 23:37 przez Mateusz.
 
Re: Alkohol
13 sty 2011 - 16:10:30
Zarejestrowany: 3 lat temu
Posty: 20
Mateuszu myślę, że przede wszystkim powinieneś namówić koleżankę terapię dla DDA (dorosłych dzieci alkoholików). Tam dostanie profesjonalną pomoc i szansę na uporanie się ze swoimi problemami.
Wszelkie domorosłe zabiegi "terapeutyczne" mogą bardziej jej zaszkodzić niż pomóc...
 
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować