|
Więcej zdjęć z Rekolekcji Wielkopostnych w Częstochowie można zobaczy na stronie: https://picasaweb.google.com/106946709585419247256/RekolekcjeMarzecRCS?authkey=Gv1sRgCN_GtLPcqoPCyAE#5721752417186421442 i pobrać również ze strony http://wyslijplik.pl/download.php?sid=0GQaMcN1 |
|
Zapraszam do odwiedzenia mojego bloga http://poszukiwanamilosc.blogspot.com piszcie co sądzicie o tych postach, albo jak macie jakieś przemyślenia albo ciekawe tematy które warto poruszyć |
|
Jesteśmy także na portalu "Nasza Wiara" w grupie RCS Opole |
13.01.2012 - Moja codzienna modlitwa
13 stycznia 2012 r. odbyło się pierwsze spotkanie Ruchu Czystych Serc w nowym roku kalendarzowym. Tym razem mówiliśmy o tym jaką wartość w życiu człowieka odgrywa modlitwa, czym w ogóle jest modlitwa i co to znaczy modlić się.
Na początku podzieliliśmy się na grupy i w każdej z nich została przedstawiona krótka historia, w której głównym bohaterem był Jim - młody, zwyczajny chłopak, na pierwszy rzut oka niczym nieróżniący się od swoich rówieśników. Było jednak coś, co go wyróżniało - każdego dnia w samo południe przychodził do kościoła, ale tylko na krótką chwilę. Proboszcz, trochę nieufny, zapytał go kiedyś po co przychodzi. Jim mu odpowiedział: „Przychodzę pomodlić się”. Ksiądz był bardzo zdziwiony tym, że chłopak modlił się tak krótko. Jim wytłumaczył: „Przychodzę i mówię: «Jezu, przyszedł Jim» i odchodzę”. Pewnego razu chłopak miał ciężki wypadek i przewieziono go do szpitala. Tam, mimo, że doznawał bólu, każdemu choremu dawał wiele uśmiechu i wsparcia, a swój pokój uczynił miejscem spotkań. Kiedy odwiedził go proboszcz zapytał jak on to robi, że mimo cierpień potrafi dodać innym chorym tyle otuchy, Jim odpowiedział: „To dzięki komuś, kto przychodzi odwiedzić mnie w samo południe. Przychodzi tu codziennie i stając w drzwiach mówi: «Jim, to Ja, Jezus» i odchodzi.”
Św. Teresa z Ávili mówi: „Modlitwa nie jest niczym innym jak rozmową z przyjacielem, z którym często i chętnie się spotykamy i rozmawiamy, ponieważ on nas kocha.” Kiedy zastanawialiśmy się „czym jest modlitwa w naszym życiu”, wielu uczestników spotkania mówiło tak samo jak św. Teresa, iż jest to po prostu rozmowa - taka, jaką się prowadzi z przyjacielem lub z jakąś osobą, którą się kocha. Rozmawiając z kimś staramy się przekazać to, co my chcemy powiedzieć, ale również, zwłaszcza prowadząc dialog z ukochaną osobą, pragniemy, aby i ona podzieliła się swoimi przeżyciami. Podobnie jest z modlitwą - stanowi ona dialog z Bogiem. Bóg pragnie mówić do nas i czyni to poprzez Pismo Święte, otaczającą nas przyrodę lub innych ludzi.
Warto czynić tak, aby nasze życie było jedyną w swoim rodzaju modlitwą. Warto nie tylko odmawiać każdego dnia „Ojcze nasz”, czy „Zdrowaś Maryjo”, ale również w pewnym sensie naśladować Jima, modląc się własnymi słowami. Pomaga to w budowaniu bliskiej, a nawet intymnej relacji z Bogiem, który chce, byśmy się do niego zwracali. Modlić się można wszędzie i o każdej porze dnia. Gdy przeżywamy trudności, możemy po prostu wyrzec słowa „Jezu ty się tym zajmij” albo „Jezu, pomóż mi! Ja wiem, że Ty jesteś to w stanie uczynić”, a gdy upadamy, powiedzieć „Jezu Chryste zmiłuj się nade mną grzesznikiem”.
Niektórym modlitwa przychodzi z trudem ze względu na rozpraszanie się, zniechęcanie się lub wątpliwości w to, że modlitwa może pomóc. Co wtedy czynić? Gdy się zniechęcamy przy odmawianiu jednej dziesiątki różańca, to wtedy najlepiej odmówić dwie dziesiątki. Pan Bóg często uczy nas cierpliwości, wierności i pokory. Często dobre owoce, jakie wypływają z tej wytrwałości, możemy zauważyć dopiero po pewnym czasie. Św. Monika przez 30 lat modliła się o nawrócenie swojego syna Augustyna, a ten w końcu nie tylko nawrócił się, ale tak bardzo zmienił swoje życie, że także wspominamy go teraz jako świętego. Przezwyciężanie pokus (jakie nam towarzyszą w modlitwie) już jest pewnym rodzajem modlitwy, a kierowanie naszych myśli na powrót ku Bogu wtedy kiedy jesteśmy rozproszeni, także stanowi bardzo ważny moment zwrócenia się do Niego. Nawet gdybyśmy w trakcie modlitwy 50 razy się rozpraszali, ważne byśmy 50 razy powracali do Boga.
Troszczmy się o naszą relację z Panem Bogiem, którą w piękny sposób możemy budować dzięki modlitwie. Modlitwę można porównać do mostu zwodzonego, który łączy nas z naszym Stwórcą. Z Jego strony most jest zawsze opuszczony i gotowy do naszego przybycia. Chciejmy, by i z naszej strony ten most był jak najczęściej opuszczony i tym samym przygotowany na spotkanie z tym, który nas kocha.
„Z tęsknotą czekałem na Pana, a On zwrócił na mnie uwagę i wysłuchał mojej prośby” (Ps 40, 2)







